Strony

sobota, 31 października 2015

Jeans w parze z traperami.


Wszystkie ciuchy bardzo dobrze są Wam znane, parka długo czekała w szafie na swoją publikację. Wy z tego co czytałam, również nie mogliście się doczekać jak wygląda w całej okazałości. Look streetwearowy, luźny (pomijając fakt spodni, które są obcisłe i mają zadanie podkreślać talię). To już ostatnie chwile gdzie można pozwolić sobie na kawałek gołego ciała czy to brzuszka pod kurtką, czy gołych kostek bez marznięcia i zgrzytania zębami. Wszystkie liście z drzew spadły, kiedy robiłam zdjęcia jeszcze kilka się trzymało, niestety przez tydzień krajobraz bardzo się zmienił. Jest szaro buro, czekamy już tylko na śnieg... 

Chciałabym dziś poruszyć ważną kwestię. Bycie osobą publiczną w internecie- ma swoje plusy i minusy. Oczywiście więcej jest tych pozytywnych emocji, wrażeń. Udostępniam swoje zdjęcia, dzielę się z Wami kawałkiem mojego życia, czy to snap czy instagram... Na blog poświęcam bardzo dużo czasu, by post był zgrany, zdjęcia dopracowane. Ale to już nie o to chodzi, zmierzam do sedna sprawy- dlaczego różne osoby/firmy bez pozwolenia kopiują moje zdjęcia? Nie po to wkładam w nie serce, czas by ktoś w sekundę miał piękne zdjęcie swetra który pojawił się w hurtowni i będzie dostępny u niego w sklepie... W dzisiejszych czasach estetyka , piękno zdjęć jest ważne, dlaczego nie zatrudni modelki, fotografa, zapłaci im, bądź sam nie pogimnastykuje się, nie kupi sprzętu, programu i nie cyknie kilku fotek? No właśnie, lepiej iść na łatwiznę. Tylko zapomina, że to jest łamanie praw autorskich. Wszystko fajnie: myśli pewna Kasia prowadząca butik na czarno na facebook'u "publikuje zdjęcia do sieci.. niech się liczy z tym że ktoś może skopiować, przecież zdjęcia są dla wszystkich. Jak jej nie pasuje, to niech nie wstawia" -myśli sobie. 
Chamstwo ludzi mnie coraz bardziej frustruje.. Jak można być tak głupim, ograniczonym?! Dziennie zgłaszam kilkanaście profili, już mniejsza o te wszystkie "fejki", które się pode mnie podszywają, z myślą że wyrwą jakieś ciacho w sieci. Bo i takie sytuacje się zdarzały. Dorośli faceci wypisują do mnie z żalem, że jestem oszustką i mam dziecko, zabawiam się facetami! Kiedyś nawet pewien koleś napisał do mojej mamy... 
To jest przecież szarpanie wizerunku, oczernianie mnie w sieci. Ale to już jest kilka dobrych lat. Człowiek się uodparnia... nie chciałam się denerwować i trochę "olewałam" sprawę, bo odpowiednie służby i tak nie chciały się tym zająć. Szkoda że osobami, które nie mogą się napić owocowego piwa w parku chętnie się zajmują i wypisują mandaty.. mniejsza o to! Kilka dni temu, pojawił się artykuł, który sprawił że moje nerwy i cierpliwość nie wytrzymała... Nadal jestem zła, jak można być tak okropną osobą? Najchętniej rozszarpałabym autorkę artykułu. Chodzi mianowicie o "Marża 400proc.za wciskanie nam chińskich ciuchów (...)" (nie chcę linkować robić im wejść) gdzie umieszczono moje zdjęcie, nick oraz ten chamski niestosowny dopisek, o "buticzankach" które zamawiają ciuchy z alliexpress (podróbki) sprzedając 5xdrożej. Tylko co tam robi moje zdjęcie?! Na dniach pojawia sie mój sklep odzieżowy, osoba, która czyta artykuł, widzi mój nick, zdjęcie... myśli, że to mowa o mnie! Gdzie ja z tą sytuacją nie mam nic wspólnego, a widocznie wstawiając moje zdjęcie chcieli zdobyć większą oglądalność i zainteresowanie.. Szkoda, że autorka wątku jest tak naiwna, myśląc, że cudze zdjęcia bez zgody można wstawiać do artukułów publicznych z oczerniającą treścią. Oczywiście, nie jestem za sprzedawaniem podróbek, oszustwami.. dziewczyny kupują za $5 bluzkę, która na zdjęciu wygląda ślicznie, wręcz kusząco, sprzedaje innym za 100zł i wysyła szmatkę, która jej przyszła z chin. Smutne ale prawdziwe. Lecz nadal nie rozumiem co moje zdjęcie robi w tym artykule, gdzie sukienka jaką mam na sobie jest Polskiej produkcji, zaufanej firmy, a jej wygląd jest taki sam jak prezentuje na zdjęciu. Ale cóż. Jak to się mówi "karma wraca" , a ja tej sytuacji na pewno tak nie zostawię. Napisałam do autorki wątku, widocznie ma to daleko gdzieś. Udzielam się na policję, do adwokata. Ktoś w końcu musi ponieść konsekwencję bezczelnego przywłaszczania sobie zdjęć, a w tym wypadku jeszcze oczerniania! 

Pozdrawiam Was! 















KURTKA- SHEIN;
BUTY- CZASNABUTY;
KOSZULA- MONASHE;
TOP- CHOIES (podobne KLIK);
SPODNIE- LILOSHOP (podobne KLIK)

czwartek, 29 października 2015

Mama i córa w kracie.

Dlaczego moja mama jest tak uparta i nie chciała do zdjęć założyć szpilek? Przy niej wyglądam jak żyrafa... ;-) Ale mniejsza o to, lubię swój wzrost! 



Są tu tacy, którzy śledzą moje posty uważnie, są wiernymi czytelnikami ? Jeśli tak, na pewno pamiętacie z kilku postów moją mamę. Dziś przychodzimy do Was z koszulami w kratę, na dwa sposoby. Ja wykorzystałam pogodę, choć w powietrzu czuć już naprawdę nieprzyjemny chłód. Po godzinie 14/15 robi się bardzo chłodno, dlatego tylko w dzień możemy sobie pozwolić na lekkie wdzianko, czy odkryte czółenka. 
Miałam rozkminę jeśli chodzi o stylówkę. Pokazywałam koszulę wiele razy w poście... cóż, nie chciałam jej powtórzyć. Najpierw myślałam, by pokazać się razem z mamą w trampkach, lecz było zbyt prosto, bez wyrazu. Wygrzebując czerwone klasyczne czółenka, wiedziałam już w co się ubiorę. Nadają one outfitowi charakteru, nie jest zwyczajny. Mama zaś- zmarzluszek ubrała cieplutki płaszcz i zakryte botki. Obie stylizacje nie są jakoś wyjątkowo wyszukane i wyjątkowe, aczkolwiek piękno tkwi w prostocie. Po co kombinować?! ;-)


Pozwolę sobie przy tych zdjęciach umieścić piękny cytat:

"Mama to osoba, która kocha nas tak bardzo, że czasem nie rozumiemy jej miłości. 
Mama to osoba, która sprawia, że czujemy się najlepsi... Czujemy, że nie ma lepszych od nas.  Mama jest osobą, dla której szczęściem jest nasz uśmiech. I która cierpi, gdy jest nam smutno. Mama jest osobą, która nas wspiera. Mama... Mama jest wszystkim." <3








Drugi plan.... super :D


(...) i moja młodsza siostra Amelia, nie pozwoliła, by starsza siostra "odebrała" jej mamę więc też musiała się przytulić ;-)


MAMA:
PŁASZCZ- SHEINSIDE (podobny KLIK)
BUTY- ELILU;
KOSZULA- MONASHE;
zapomniała torebki.... ;-(







SPODNIE- ROMWE (podobne: KLIK, KLIK)
KURTKA-COCOMODA.PL;
BUTY- ELILU.PL;
TOREBKA- SIGNIFIC.PL;
POMPON- SOWASTORE;
KOSZULA- MONASHE.PL (podobna: KLIK)
OKULARY- EVEN&ODD;


poniedziałek, 26 października 2015

Czerwona dama.

Czerwona długa sukienka... Brzmi dość poważnie. Jeśli taką ubierać to na wielkie wyjście! 



Wyszykowałam się.. ale na żadną imprezę się póki co nie wybieram. Na pewno nie na studniówkę! Dziś propozycja dla Was, którą obiecałam. Z moim zdrowiem coraz to lepiej. Powoli zaczynam wracać z aktualnymi stylizacjami. Ale by nie zapeszać... przemilczę ;-)
Przede wszystkim co bym chciała napisać na początku? Wybaczcie za moje blade nogi! Niestety opalają się bardzo szybko i niestety... szybko robią się białe. Niestety moje ciało nie lubi długo trzymać ślicznej czekoladowej opalenizny, w sezonie zimowym muszę się pocieszać solarium raz na jakiś czas- uwielbiam to uczucie, gdy na zewnątrz jest zimno, deszczowo, a ja wychodzę pełna energii niczym z ciepłych krajów ;d

Sukienka jest dość wyzywająca, jednak z tego co wiem wpadła w oko wielu osobom. Dodałam jakiś czas temu przedsmak sesji na instagram. Co prawda zdjęcie nie było robione aparatem, jednak już coś tam mogliście zobaczyć. Dziś prezentuję ją w całej okazałości. Nigdy nie widzieliście mnie w spiętym koku na tyle głowy.. powiem Wam że ta fryzura wydawała mi się zawsze sztywniacka (tak to ujmę).
Aczkolwiek do tej sukienki pasuje idealnie. Jest prosta, przez co całość nie wygląda tak bardzo wyzywająco. Sukienka dość odsłania. Pozwoliłam sobie lekko zaszyć rozporki, które sięgały naprawdę wysoko. Niektórzy mogą się tak czuć po prostu niekomfortowo dając innym "wgląd" do rzeczy, których nie powinni zobaczyć.. ;-)) 
Całość była z góry przeze mnie zaplanowana. Przy wyborze sukienki wiedziałam, które buty będą współgrały idealnie. Nie wyobrażam sobie tu wysokich platform. Lecz to wedle gustu, niektórzy twierdzą że buty są wstrętne. Ja szaleje na ich punkcie! I to jest najważniejsze! Nosić coś, nie zważając na opinię innych. Kierować się tylko i wyłącznie własnym sercem. Bo naszego życia nikt za nas nie przeżyje...

A Wy? Macie już swoje kreacje na studniówkę, bądź inną elegancką okazję? Planujecie coś? ;-)
Miłego oglądania, bużka!












Jak Wam się podobają takie "domowe" zdjęcia? Dajcie koniecznie znać! 


SUKIENKA- LOVESAINTS;
TOREBKA- DESIGUAL (podobna KLIK);
BUTY- LABOTTI;

czwartek, 22 października 2015

PASTELE W ZAKOPANEM


Fotki długo czekały na publikację, choroba mi nie pozwoliła by w pełni dokończyć sesję... i nie dokończyłam. Niestety. Mam za sobą zły okres jeśli chodzi o zdrowie, szykowało mi się to miesiąc. Wieczorami czułam się słabo, ale walczyłam z tym. Zresztą trudno jest odpuścić coś sobie mając małe dziecko i jak człowiek położyć się spokojnie w łóżku. Zdjęcia publikuję takie jakie są, nie udało się zrobić ich wiele. Zazwyczaj gości u mnie duża dawka zdjęć- mam nadzieję że się nie rozczarujecie! ;-)
Co prawda było krótko, ale oczywiście z przeżyciami jak zawsze. Poranek był piękny- kiedy wstaliśmy okazało się iż jest biało! No tak, widoki widokami, bialutko, jasno... ale my na letnich oponach! Haha :-) Brajan miał wielką frajdę! Spakowaliśmy się na szybko, dlatego też nie zrobiłam zdjęć. Było pięknie, ale pośpiech był wskazany.. Baliśmy się że zasypie drogę i nie wydostaniemy się. Szczęście tym razem nam dopisało i cali (wraz z autem) wróciliśmy do domu. Od kiedy nieodpowiedzialny kierowca wjechał na nasz pas i poobijał całe nam auto mamy duży uraz do takiej ślizgawicy na drodze.. Co z tego, że my jedziemy normalnie, ale trzeba uważać na wariatów. Nie wiem czy kiedykolwiek z tego "wyzdrowieje". Chyba nigdy tak długo nie trwała nasza podróż z Zakopanego. 
Uciekam ogarniać sprawy sklepowe i popijać gorącą herbatkę z imbirem. 

Buziaki!










SPODNIE- RESERVED;




SWETER- ROMWE (podobny TUTAJ)
BUTY- DEEZEE;
BIAŁE SPODNIE- RUBINFASHION (podobne TUTAJ, TUTAJ)
KURTKA- SHEINSIDE;
CZAPKA- NO NAME;
TOREBKA- MANGO (podobna TUTAJ);