wtorek, 6 czerwca 2017

Czerwony akcent przy paskach.



Czerwiec już za pasem, a na moim laptopie wciąż wiszą sesje sprzed majówki! Czy tylko mnie to tak bardzo irytuje??.... Miałam położyć się spać, ostatnio padam jak małe dziecko.. Kilka spraw przedłużyło moje urzędowanie po nocy, zwłaszcza że miałam zrobić je porą obiadową. Przy dziecku coś planować, układać plan dnia? Ha! Nie ma takiej opcji :-) 
Coś mnie nagle wybudziło, z ciekawości zerknęłam na zdjęcia czekające na publikację.. i w sumie zastanowiłam się nad jedną podstawową rzeczą- dlaczego ja tego nadal nie opublikowałam? 
Nie czuję już tak dużej potrzeby jak kiedyś pisać tutaj do Was. Przerzuciłam swoją regularność i chęć działania na instagram. Szczerze powiedziawszy powstało zbyt wiele nowych aplikacji, stron.. gubię się i nie wiem przy czym pozostać. Instagram wciągnął mnie już rok temu. Tam zawieram fajne współprace, mam kontakt z Wami, wymieniamy się komentarzami, mogę być ciągle online nie zważając na to czy znajduję się w domu czy poza nim. Mogę dodać zdjęcie w każdej chwili, nie zabierając sobie wiele czasu, który naprawdę szanuję i ciągle mi go brak. Także robiąc zdjęcie jest to kilka minut, nie raz zaledwie minuta. Na blogu trzeba poświęcić baardzo dużo czasu, sama sesja i przygotowania do niej. Nie wspominając już o wiecznym noszeniu statywu, ustawianiu kadru, szukaniu miejscówki i tak w kółko. Kiedyś kiedy miałam na to czas sprawiało to frajdę.. Kochałam to. Ciszę i czas dla samej siebie, kiedy miałam obiektyw przed sobą i tworzyłam. Zapominałam o tym co dzieje się wokół :-) Nie mam stałego fotografa (w ogóle osoby do robienia zdjęć) który szybko cyknie mi parę fotek i jestem pewna, że będą pewniakami na bloga. Tym bardziej gdy wychodzę z domu- to mega wygoda przy okazji zrobić sesję i mieć ubiór dnia na aparacie.. ;-) Zazwyczaj wszędzie jestem w biegu, nie myślę nawet o tym by potowarzyszył mi aparat- jestem pewna że nie wyjmę go nawet z torebki. Zrobiłam się wymagająca i wybredna? Może troszkę. Na pewno doszło mi duużo więcej obowiązków, niż miałam rok, dwa lata temu. Kiedyś mogłam skupić się na blogu, wymyślać sesje tematyczne, częściej robić makijaże i fajne fryzurki. Pamiętacie te czasy kiedy co drugi dzień pojawiał się nowy post? Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem. Teraz i dla mnie i dla Was blog zszedł na drugi plan. Tyle, że pozostaje jedna różnica. Blog zawsze pozostanie profesjonalny. Instagram to profil na zasadzie pamiętnika, zwykłe fotki z telefonu i prosty kontakt ze światem. Nigdy nie zrezygnuję z blogowania, aczkolwiek moje posty na pewno nie będą już tak częste i intensywne jak były kiedyś. 
Wy jakie macie odczucia na ten temat? Opinia na ten temat jest dla mnie bardzo ważna :)

Przyszłam w sumie tu dziś po to by nie pokazać stylizację, ale podzielić się moimi myślami. Nie pisałam nic od siebie dłuuugi czas. Postawiłam grubą kreskę od kiedy zaczęło pojawiać się w moim kierunku co raz więcej niestosownych słów od internetowych głupków i desperatów. W prywatnym życiu przez ostatnich kilka miesięcy troszkę się wydarzyło, musiałam sama sobie to poukładać. Nadal walczę z myślami, staram się być optymistką i nie wynosić na zewnątrz swoich negatywnych odczuć, zmartwień. Jednak mój wrażliwy duch który siedzi w środku nie daje za wygraną. Pierwszy temat obgadałam z Wami wyżej, kilka kolejnych może wyjdzie w praniu przy następnych notkach. 
Mam tyle myśli na minutę, że nie wiem o czym pisać.. także zakończę na dziś, bo zrobi się masło maślane. Ale poczułam się jakbym pisała to rok temu.. w sensie kiedyś tak otwierałam serducho :-) Zapraszam Was do zdjęć. Stylizacja dla mnie elegancka. Każdy ma swój wymiar elegancji, dla mnie nie jest nim jedynie garnitur i biała koszula. Na co dzień obce mi są extra kobiece wdzianka czy białe spodnie, dlatego w takim wydaniu czuje się "porządnie". Typowy ze mnie luzak.. cóż poradzić. Może po 30stce się to zmieni :-)) Buziaki,całuje mocno!! ;-*










KOSZULA- ROMWE;
SPODNIE- ZARA (PODOBNE KLIK);
TOREBKA- MANGO;
PŁASZCZ- H&M;
BUTY- ZALANDO;