środa, 21 lutego 2018

Na tle moro.


Cześć! Właśnie się grzeję w bluzie przy wielkim kubku herbaty z imbirem i miodem. Przyszły do nas mrozy, a po wysiłku fizycznym wręcz zamarzam! Kilka dni temu zawitał w mieszkaniu znów mój orbi, mam nadzieję, że nie porzucę ćwiczeń po tygodniu. Mam zakwasy po ostatnich aktywnościach na śniegu. Brakowało mi szaleństwa na desce, mam nadzieję, że dziś też starczy mi czasu ale i też siły. To uzależnia :-) Co byście powiedziały na taki sportowy post na desce? Dajcie znać.

Fotki, które dziś możecie zobaczyć były już dawno planowane, jednak często mi na nie nie po drodze. Zresztą te również jak zwykle były trochę skomplikowane, jak ktoś mnie śledzi na instagramie to wie o co chodzi. Jestem roztrzepana ale i mam pecha co do rzeczy martwych :D Stylizacja dobrana dosłownie w 2 minutki, brak makijażu na oczach sprytnie zakryłam okularami- często to robię gdy brakuje bądź szkoda mi czasu na tuszowanie rzęs, ważne aby brwi nie były gołe. Wybrałam look totalnie jeansowy, bardzo lubię takie zestawy. Teraz zdecydowanie jest u nas za zimno, ale niech będzie to inspiracją dla osób, u których wita już wiosna :D  Przy okazji pokażę Wam jeansy o które tak często pytacie. 
Link znajdziecie jak zawsze na końcu wpisu. Do następnego! 


Na ustach mam pomadkę Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick nr: 16
plus na środek nałozyłam kapkę korektora. 










KURTKA- Romwe
BLUZA- Shein
SPODNIE- Romwe (podobne KLIK)
OKULARY- Peachesuk
ZEGAREK- Guess, Timetrend